Przestrzeń jest pojęciem trudnym do zdefiniowania. Jej postrzeganie jest różne dla innych kręgów kulturowych, ale sposób jej wyobrażenia zmienia się także w zależności od percepcji konkretnej osoby – jej wieku i życiowych doświadczeń.

Spis tematów (kliknij, aby przejść do wyboru tematów)


Ludność

IX Postrzeganie przestrzeni przez człowieka

1. Pojęcie przestrzeni

Przestrzeń to pojęcie wieloznaczne. W geografii pojmowana obszarowo, jako wycinek powierzchni Ziemi, w innych naukach, w tym zwłaszcza w filozofii – obszar o zróżnicowanym znaczeniu w zależności od przyjętego kontekstu.

Przestrzeń jest zupełnie różnie interpretowana. Dla wielu ludzi tożsama jest z miejscem ich życia – dla innych oznacza bezkres. W największym stopniu na sposób postrzegania przestrzeni wpływa przynależność do określonego kręgu kulturowego, w drugiej kolejności – życiowe doświadczenia jednostki. W geografii z pojęciem przestrzeni tożsamy jest wycinek powierzchni – fragment epigeosfery i jego elementy, także zagospodarowane sztucznie. Nieco inne i szersze spojrzenie dostarcza nam geografia humanistyczna – jeden z nowych nurtów badawczych. Opierając się o doświadczenia historii i filozofii, Yi-Fu Tuan utożsamiają pojęcie przestrzeni z człowiekiem. Naczelną zasadą wszystkich ludzi jest dążenie do oswajania i uczynienia przestrzeni bliższą. W geografii istotne jest różnienie przestrzeni ze względu na skalę: od małej (lokalnej) przez średnią (regionalną) po dużą (ogólnoświatową).

Co powszechnie dostrzega się w antropologii, postrzeganie przestrzeni przez człowieka ulega istotnym zmianom wraz z wiekiem i jego rozwojem oraz na skutek życiowych doświadczeń. Przestrzeń inaczej postrzega dziecko, a inaczej starzec. Nawet poszczególne jej elementy np. schody między piętrami mają różne znaczenie (dla dziecka – zachęta do przemieszczania się, dla starca – bariera hamująca ruch). Osoby, które żyją na wąskim wycinku przestrzeni którą dobrze znają z reguły mają zupełnie inne pojęcie wielkości o odległościach i przestrzeni niż osoby które dużo podróżują i codziennie pokonują duże odległości. Duży wpływ na społeczne postrzeganie przestrzeni ma rewolucja technologiczna i postępująca globalizacja. Łatwość podróży poszerza horyzonty i zmienia postrzeganie przestrzeni.

Jednym z aspektów postrzegania przestrzeni jest jej otwartość

Źródło: https://lh3.googleusercontent.com/proxy/VFyNkNwNO5Qv3gSsKmWNSCJyt0tnfIVKYoa5B8ahaNY1Ivv-lbVWbQvMjxhkCFgn5W2XYIQgyGX433VXdWDu-Vyp9z0ktfqNEjerowP281lRgx42CynUdjH_

2. Przestrzeń w różnych kulturach

Zadanie: Zapoznaj się z materiałami źródłowymi i zastanów się, w jaki sposób w różnych kulturach postrzega się przestrzeń i różne jej aspekty.

Fragment źródłowy:

“Czym jest przestrzeń? Epizod z życia teologa Paula Tillicha ukierunkuje to pytanie tak, by dotyczyło znaczenia przestrzeni w doświadczeniu. Tillich urodził się i wychował w małym mieście we wschodnich Niemczech przed końcem ubiegłego stulecia (XIX w.). Miasto miało charakter średniowieczny. Otoczone murami i zarządzane ze średniowiecznego ratusza, sprawiało wrażenie niewielkiego, bezpiecznego i samowystarczalnego świata. Obdarzonemu wyobraźnią dziecku wydawało się małe i ograniczające. Co roku jednak młody Tillich uciekał stamtąd, wyjeżdżając z rodziną nad Bałtyk. Niezmierny horyzont i nieograniczona przestrzeń były dlań wielkimi wydarzeniami. Wiele lat później Tillich – rencista postanowił osiąść nad Atlantykiem. Na tę decyzję miały niewątpliwie duży wpływ jego wczesne doświadczenia. Jako chłopiec Tillich uciekał z ciasnoty życia w małym miasteczku, robiąc także wycieczki do Berlina. Wizyty w dużym mieście dziwnie przypominały mu wyprawy nad morze. Berlin dawał mu również poczucie otwartości i nieograniczonej przestrzeni (…)”. 

Źródło: Yi-Fu Tuan, Przestrzeń i miejsce, Warszawa 1987, s. 13-14. Przekład: Agnieszka Morawińska.

W tym fragmencie dowiadujemy się, że duże znacznie dla postrzegania przestrzeni mają nasze doświadczenia z dzieciństwa oraz otoczenie domowe. Bohater fragmentu żył w małym mieście, które było dla niego symbolem ograniczenia, podczas gdy bezkres plaż Bałtyku oraz potęga Berlina – dawały mu poczucie braku ograniczeń.

Fragment źródłowy:

“(…) Przestrzeń jest w zachodnim świecie powszechnie przyjętym symbolem wolności. Przestrzeń stoi otworem: sugeruje przyszłość i zachęca do działania. W znaczeniu negatywny – przestrzeń i wolność stanowią groźbę. (…). Otoczenie fizyczne może wpływać na ludzkie poczucie wielkości i przestrzeni. Mieszkańcy małej, melanezyjskiej wyspy Tikopia, która ma zaledwie trzy mile długości, nie mają pojęcia o rozmiarach lądu. Zastanawiali się oni, czy istnieje taki ląd, z którego nie dawałoby się już słyszeć fal oceanu. Inaczej w Chinach, które rozciągają się na kontynencie. Chińczycy nauczyli się mieć do czynienia z wielkimi odległościami i myśleć o nich z lękiem, ponieważ odległość może decydować o rozstaniu przyjaciół i kochanków. (…). Po drugie, kultura i doświadczenie silnie rzutują na interpretację otoczenia. Amerykanie nauczycieli się akceptować otwarte równiny Zachodu jako symbol życiowych szans i wolności, natomiast dla rosyjskich chłopów bezkresna przestrzeń mówiła o marności człowieka wobec bezmiernej i obojętnej natury. (…). Od historycznego doświadczenia ludzi zależy przynajmniej w pewnym stopniu to, czy zalesione góry albo trawiaste równiny dają wyobrażenie przestrzenności. W okresie żywotnej ekspansji europejskiej w dziewiętnastym wieku migracja ludności odbywała się w zasadzie z terenów zalesionych na równiny. Porośnięte trawą równiny północnej Ameryki na początku odstraszały ludzi: były nieokreślone w porównaniu z pokrytą siatką podziałów przestrzenią wschodniej jej części, zamieszkanej i lesistej. Amerykanie zaczęli stopniowo kojarzyć z równinami pozytywniejsze odczucia: wschodnie wybrzeże w prawdzie wyraźniej porządkowało im miejsce, ale Zachód dawał przestrzeń i wolność. Z amerykańskimi doświadczeniami kontrastuje historia Chin: tam stare ośrodki populacji lokowały się w stosunkowo otwartych krainach niezbyt wilgotnej i na w pół jałowej Północy. Ruch ludności następował ku pagórkowatemu i lesistemu Południu. Czy Chińczycy mogli kojarzyć zalesione Południe z poczuciem przestrzenności? Przynajmniej niektórzy z nich mogli. (…). To w południowych Chinach poezja natury i malarstwo pejzażowe osiągnęły najwyższy stopień rozwoju: w obu sztukach kontrastowano rozległą naturę, świat zmiennego światła, kolejnych szczytów górskich wyłaniających się jedne za drugimi w nieskończoność. (…). Ocena przestrzeni jako naturalnego bogactwa jest rzeczą kultury. Na Wschodzie wieśniacza rodzina może żyć dostatnio na kilku uprawianych akrach, w Stanach Zjednoczonych w 1862 roku ćwiartka ze 160 akrów była uznawana za odpowiedniej wielkości średniorolną farmę. Na poczucie dostatecznie dużej przestrzeni wpływa poziom ludzkich aspiracji, a te z kolei są warunkowane przez kulturę. W tradycyjnych Chinach na przykład, było wielu małych posiadaczy ziemskich, którzy woleli raczej żyć z dzierżaw i cieszyć się życiem próżniaczym niż pracować i inwestować dochody w pomnażanie majątku. W kapitalistycznych społeczeństwach zachodnich aspiracje i duch przedsiębiorczości były znacznie silniejsze. (…). Rozważmy na przykład, tradycję Hebrajską, która miała tak wielkie znaczenie dla zachodniego systemu wartości. W Starym Testamencie słowa znaczące przestrzenność w jednym kontekście odnoszą się do rozmiarów fizycznych, a w innym – do cech psychologicznych i duchowych. W wymiarze fizycznym przestrzenność to “ziemia żyzna i przestronna, ziemia, która opływa w mleko i miód” (Księga Wyjścia 3, 8). Izraelitów interesowały rozmiary Ziemi Obiecanej. Nie mogli sami chwycić za broń i rozszerzyć jej kosztem sąsiadów, ale Bóg mógłby usankcjonować i błogosławić ich przedsięwzięcie. (…). Psychologicznie przestrzeń w tradycji hebrajskiej znaczy ucieczkę przed niebezpieczeństwem i uwolnienie od ograniczeń. (…). Pomyślmy o powszechnym zjawisku przeludnienia i migracji. W dziewiętnastym stuleciu wielu Europejczyków porzuciło swoje małe farmy, zatłoczone domostwa i brudne miasta dla dziewiczych ziem Nowego Świata. Słusznie interpretujemy motywy tej migracji jako pragnienie szukania nowych możliwości w swobodniejszym otoczeniu. Inny wielki przepływ ludności, zarówno w Europie jak i Ameryce Północnej następował ze wsi i małych osad do wielkich miast. Często zapominamy, że ta wiejsko-miejska migracja – podobnie jak wcześniejsza przez Ocean ku Nowemu Światu – mogła być również spowodowana chęcią ucieczki przed stłoczeniem. Dlaczego ludzie ze wsi, zwłaszcza młodzi, opuszczali małe osady i wędrowali do wielkich miast? Jedną z przyczyn był brak miejsca w osadach. Młodzi uznawali je za zatłoczone w sensie ekonomicznym, bo nie zapewniały dość licznych stanowisk pracy, a także w sensie psychicznym, bo nakładały zbyt wiele społecznych ograniczeń na ludzkie zachowania. (…). Miasto w paradoksalny sposób wydawało się mniej “zatłoczone” i mniej zamknięte niż ograniczające możliwości wsi. (…). Przedstawiciele odmiennych kultur różnią się bardzo tym, jak blisko fizycznie, jak długo i w jakich warunkach tolerują obecność innych. Indianie Kaingang z dorzecza Amazonki sypiają grupami przyciśnięci do siebie. (…). W innym mało zasiedlonym zakątku świata, na pustyni Kalahari, Buszmeni Kung żyją w wielkiej fizycznej bliskości. (…). Przestrzeń w obozie Buszmeńskim jest tak zagospodarowana, żeby zapewnić maksimum kontaktu. Zazwyczaj chatki są tak blisko siebie, by ludzie siedzący przy swoich paleniskach mogli podawać sobie przedmioty nie wstając z miejsca. (…). Na pustyni nie brak miejsca, a Buszmeni żyjący tak blisko siebie nie wykazują symptomów biologicznego stresu. (…). W nowo projektowanym budownictwie mieszkaniowym w Chile mieszkańcy – rodziny robotnicze – przesuwali meble z jadalni do hallu, żeby być razem, tak jak to było w ich zwyczaju. W Anglii natomiast badania rodzin, które przeniosły się z zatłoczonych mieszkań do nowych, stosunkowo obszernych, wykazały, że rodziny te korzystnie odczuły zmianę: mniej było napięć bo łatwiej można było się wyizolować. (…). Eskimosi polują w małych grupach na szerokich przestrzeniach arktycznego wybrzeża. Miejski tłok i stres, taki jaki następuje w godzinach szczytu, są im całkowicie nieznane, a jednak Eskimosom nie jest obce poczucie tłoku i stres (odczuwają np. zatłoczenie, gdy grozi im głód w czasach niedostatku).”  

Źródło: Yi-Fu Tuan, Przestrzeń i miejsce, Warszawa 1987, s. 71-91. Przekład: Agnieszka Morawińska.

Ten zbiór fragmentów informuje nas o zupełnie różnym postrzeganiu przestrzeni w światowych kulturach. W cywilizacji zachodu przestrzeń oznacza wolność – im jej więcej tym bogatszy i bardziej wolny jest człowiek. Z kolei w cywilizacji latynoamerykańskiej, cywilizacji pierwotnych amerykanów czy w Afryce czy w Azji z bezkresem przestrzeni wygrywała potrzeba bliskości z innymi ludźmi. Mimo tego w określonych warunkach nawet osoby żyjące na olbrzymich połaciach terenu (np. Eskimosi) mogą odczuwać stłoczenie. Dobitnie pokazano także, że teoretycznie bezkresna wieś może być postrzegana jako przeludniona w określonym kontekście (w tym przypadku ekonomicznym) podczas gdy ściśle ograniczone miasto, wydaje się oazą perspektyw.

Fragment źródłowy:

“(…) “Wysoko” i “nisko”, dwa bieguny osi pionowej są słowami o bogatym znaczeniu w większości języków. Wszystko, co lepsze czy doskonałe, jest wyżej, kojarzy się z poczuciem fizycznej wysokości. (…). W architekturze ważne budynku ustawia się na cokołach lub stopniach; tam gdzie umiejętności techniczne były największe, budynki te bywały zazwyczaj najwyższe. Chyba zawsze stosuje się to do pomników: wyższa piramida czy też kolumna triumfalna budzi więcej podziwu niż niższa. (…). Prestiż centrum jest mocno ugruntowany. W każdym miejscu ludzie uznają swój kraj za “środek” czy centrum świata. (…). We wszystkich niemal kulturach, o których mamy informacje, prawą stronę ceni się bardziej niż lewą. Szczególne na to dowody znajdujemy w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce, ale zjawisko jest także dobrze udokumentowane w Indiach i południowo-wschodniej Azji. (…). Poglądy Chińczyków są interesujące, są bowiem uderzającym wyjątkiem od reguły. Podobnie jak większość ludzi, Chińczycy są prawo ręczni, ale honorowa strona jest u nich po lewej. (…)”.   

Źródło: Yi-Fu Tuan, Przestrzeń i miejsce, Warszawa 1987, s. 51-63. Przekład: Agnieszka Morawińska.

Ten fragment informuje nas o społecznym postrzeganiu wybranych aspektów przestrzeni. Centrum zawsze góruje nad peryferiami, a obszary położone wyżej – nad niższymi. Nie ma jednak zgodności co do kierunków świata. Choć strona prawa jest bardziej ceniona w jednych cywilizacjach, inne prezentują odmienny pogląd.

Jeddah Tower – najwyższy budynek świata (w budowie – obraz przedstawia wizualizację)

Źródło: https://i.wpimg.pl/O/644×403/i.wp.pl/a/f/jpeg/33148/kingdom-tower-01-660.jpeg

3. Różnice w postrzeganiu przestrzeni 

Postrzeganie przestrzeni, jak wspomniano wcześniej jest w gruncie rzeczy wspólne dla określonych kręgów kulturowych, mimo różnic w poglądach jednostek. W kręgu kultury zachodniej przestrzeń (rozległa) jest traktowana jako rodzaj bogactwa, jest wartościowa, istnieje silna potrzeba jej posiadania. Przestrzeń nieograniczona króluje nad bliskością. Tak pojmowane postrzeganie przestrzeni to wynik setek lat podbojów i eksploracji, których dokonywali Europejczycy.

Warto zauważyć, że w niektórych kręgach kulturowych jest zupełnie inne postrzeganie przestrzeni ze względu na płeć. W cywilizacji zachodu różnice te są niewielkie, natomiast w kulturach: afrykańskiej, islamskiej czy chińskiej, kobiety podróżują znacznie rzadziej, mają więc węższe horyzonty i inaczej niż stale zmuszeni do pracy i ruchu mężczyźni – postrzegają odległości. Dla mężczyzn podróż na dłuższy okres czasu np. wyprawa łowiecka – kojarzy się z przygodą i możliwościami poznawczymi, podczas gdy dla spędzających czas w domu kobiet – z samotnością i izolacją.

Chiński Mur był jedną z pierwszy prób grodzenia przestrzeni na dużą skalę

Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/a4/GreatWall6.jpg

Przeciwnie do kręgu zachodniego – w Chinach docenia się osiadły tryb życia. Widoczne to było już w czasach historycznych, czego największym symbolem jest Mur Chiński. Potrzeba fizycznego odseparowania własnego kraju od sąsiadów i jednocześnie niechęć do eksploracji sąsiednich państw – mimo możliwości były zawsze bliskie Chinom. Wynika to częściowo z tego, że Chiny same w sobie były zawsze państwem olbrzymim, gdzie podróże trwały tygodniami. Tym większa była niechęć do jeszcze dalszego poszerzania i tak już rozległego horyzontu. Tradycja grodzenia przestrzeni i jej zawłaszczania upowszechniła się z kolei na duża skalę w cywilizacji zachodu. Już w średniowieczu budowano na masową skalę fortyfikacje, a obecnie ich rolę przejęły grodzone i strzeżone osiedla.


W każdej cywilizacji określonym miejscom nadaje się także rangę. Pewne przestrzenie mają charakter zwyczajny, inne – szczególny. Dla Polski cenne są np. utracone na rzecz wschodnich sąsiadów terytoria takie jak np. Lwów czy Wilno, podczas gdy posiadane obszary np. Szczecina i Wrocławia nie cieszą żadną szczególną rangą. Wiele przestrzeni nabiera cech szczególnych ze względu na religię. I tak dla chrześcijan i Żydów – terytorium Izraela zawsze będzie miejscem szczególnym. Dla Katolików będzie to ponadto Rzym, a dla prawosławnych – Moskwa i Stambuł. Nie inaczej jest w Islamie, gdzie znaczenie Mekki i Medyny znacznie przewyższa wielkość niektórych stolic.